Są Różne Drogi

Są Różne Drogi.

Są Różne Drogi do Boga. 

Ile razy nam mówili, ile razy nam mówią, ile razy nie wierzymy, ile razy się boimy, ile razy nie rozumiemy, ile razy (ze strachu, czy ze strachem?) powołujemy się na prawidłowość jednej jedynej drogi: na tego jednego, jedynego, niesamowitego człowieka Jezusa, i te różne skomplikowane zrozumienia zakręcenia przekręty i przewroty które zostały na niego nałożone przez dwadzieścia wieków. Mówimy – jest to jedyna droga.

Jak ostatnio zauważył Szaman Sekuru Mandaza jak żeśmy rozmawiali o różnych drogach do Boga, niektórzy ludzie przyjeżdżają do Afryki, podziwiają słonie, i mówią – taki słoń, to jest to! Niesamowite zwierze, jedyne w swoim rodzaju! Trzeba chronić słonie, zgadzają się ze sobą nawzajem. Ale żeby chronić słonie, trzeba chronić wodę, aby słonie miały co pić; trzeba opiekować się zwierzętami w wodzie, aby woda była zdrowa. Trzeba chronić drzewa, aby słonie miały co jeść. Trzeba chronić inne zwierzęta, aby słonie były zadowolone i czuły się u siebie i nie były samotne. Trzeba znieść wszystkie granice państw aby słonie mogły sobie wędrować, jak słoniom przystało (bo taka ich natura.

Koniec końców, wychodzi na to, że chronienie mrówki a chronienie słonia to to samo – i że i jedno, i drugie jest nam bardzo potrzebne. Różnorodność nas wszystkich wzbogaca, i to jest piękne.

Tak samo jest z drogami do Boga. Są różne drogi do Boga. Jeszcze raz: są różne drogi do Boga. Nie ma jednej drogi. Jest ich wiele – bardzo wiele. Tyle, co stworzeń na ziemi, bo każde stworzenie ma swoją drogę. Islam, Buddyzm, Chrześcijaństwo, Judaizm, Szamanizm – wszystkie to ścieżki są drogami do tego samego Boga. Nie musimy wybierać, możemy również mieszać, jeśli takie duchy na nas siedzą, jeśli tak czujemy, jeśli taką modlitwę nosimy w sercu.

Czytając ostatnio o filmie Sekielskiego myślę właśnie o tym, o tym jak nam wszystkim potwornie smutno, nie tylko z powodu tragedii ofiar, ale zdrady całej instytucji wobec ludzi którzy darzyli ją zaufaniem. Przecież Kościół Katolicki miał być jedyną i ostatnią ostoją dla naszych dusz. Żal wobec Kościoła w dzisiejszych czasach jest ogromny. Ten sam Kościół który ma czelność mówić ludziom żeby nie chodzili na jogę i nie czytali Harry’ego Pottera – ten sam Kościół nie chce się przyznać do długotrwałej krzywdy którą sam wymierza, raz, po raz, po raz. I tak bez końca.

W Zimbabwe twarz Kościoła Katolickiego inaczej wygląda. Kościół jest widziany jako najbardziej otwarta chrześcijańska instytucja. Wielu moich znajomych którzy chodzą do szamanów i rozmawiają z Przodkami chodzą również do Kościoła, i mówią, że u Katolików nie jest źle. „Księża nas zachęcają, abyśmy nie porzucali tradycji Przodków,” tak mi mówią. Zdziwiłam się, choć od dawna zauważyłam międzynarodową różnorodność Kościoła Katolickiego; w Stanach Kościół Katolicki nie panoszy się jak w Polsce. Spowiedź nie jest wymagana do komunii. Ważna jest społeczność kościelna; Ksiądz rozmawia z ludźmi i je z nimi pączki po mszy. A w Zimbabwe Księża mówią ludziom aby chodzili do Szamanów i rozmawiali z Przodkami w trakcie Ceremonii. Jak mi powiedział jeden Biskup Kościoła Zimbabweańskiego (The Church of Zimbabwe): „Bóg powiedział nam abyśmy szanowali Matkę i Ojca – ale nigdzie nie jest napisane, o którą Matkę, i którego Ojca mu chodziło. Czy to żyjący Ojciec? Czy Ojciec Ojca? Czy Pradziadek? Nie, według nas, Bóg otwarcie w Biblii nakazał abyśmy szanowali Przodków.”

Piękne podejście, tylko że w Polsce nie widzę żeby jakikolwiek Ksiądz tak myślał.

Dlatego nie widzę innej opcji, tylko żeby Kościół Katolicki – w Polsce! – zaczął otwarcie mówić o tym, że są różne drogi do Boga. Są różne ścieżki do tego, co święte. Nie ma jednej drogi. Kościół powinien zacząć otwarcie mówić o naszych braciach i siostrach Muzłumanach, Żydach, Buddystach, Ateistach, Szamanach, Czarownicach, Joginach, Hinduistach, Agnostykach, i innych mniej lub bardziej uduchowionych. Tylko tak człowiek będzie mógł wybrać Kościół wolnym wyborem – jeśli taka jego droga. Tylko tak człowiek który chodzi do Kościoła będzie mógł trzymać w sobie wizję świata gdzie Bóg jest większy od jednego człowieka, jednej instytucji, jednego systemu, jednej prawdy, a nawet jednej krzywdy.

Drugie, co Kościół powinien zrobić to zmienić system powoływania kapłanów aby wkluczyć wszystkich potencjalnych kandydatów – czy to kobieta, czy to osoba homoseksualna, czy to ktokolwiek. Różne są drogi, i różne są powołania. Jak napisał James Alison, słynny teolog i ksiądz dominikanin który otwarcie mówi o tym, że jest gejem: „w Kościele Katolickim odnalazłem swój dom.” Alison pięknie pisze o tym, jak wychował się w rodzinie protestanckiej ale odnalazł duchowy dom w kościele katolickim, i dlatego pracuje na to, aby w tym właśnie kościele – to znaczy u siebie w domu – stworzyć przestrzeń dla ludzi różnych orientacji, aby również mogli spotkać się z miłością Boga, taką jak on ją doznał.

Są różne drogi. Jeszcze raz: są różne drogi do Boga. Uszanujmy to wreszcie. Uszanujmy wreszcie siebie nawzajem. Mówmy o tym wreszcie, i to otwarcie. Różne drogi nie są grzeszne. Różne drogi są stworzone dla nas przez Boga, przez Ducha, przez Stwórcę, przez Przodków.

Jaka jest twoja droga?