O Tym, Jak to Ludzie Góry Przenosili

Opowiada Mój Przyjaciel:

“Są rzeczy, z których można wyśmiewać się w Europie, w Ameryce. Ale są w Afryce ludzie którzy mają prawdziwą moc – moc nawet aby góry przenosić. Był taki jeden, potężny nganga (szaman) – jest w naszych podręcznikach od historii – przyszedł do niego inny nganga, z Matoko. Chciał ziemię. Powiedział, „Mam moc. Bój się. Daj mi to, o co proszę.” Tamten, z Makwere, zaśmiał się. „Moc? Jesteś dzieckiem. Nic nie wiesz.” Powiedział pierwszy – „Tak? To ja Ci pokażę” – zakasał rękawy, otworzył dłonie, skupił się, i przesunął dłonie z jednej strony na drugą. O tak, tak jak w filmach kung-fu tak trzymają ręce, jakbyś trzymała serce w szparze między dłońmi – i górę przesunął. Stała w jednym miejscu, a potem stała w innym. Wszyscy widzieli, że tak się stało.

Nganga z Matoko zaśmiał się. Zatarł ręce, klasnął, wrzasnął, zatańczył, zaśpiewał, i wśliznął się do krowy co sobie żuła bezwiednie trawę naopodal. Wśliznął się do samego środka krowy, przez pysk. I tak usiadł sobie w krowim brzuchu, i zaczął śpiewać, i wydawało się ludziom, że to śpiewa zwierze, bo pieśń wydobywała się z krowiego pyska. Potem znowu wyśliznął się przez pysk, i wyskoczył. Tak po prostu. Wszyscy widzieli, że tak się stało.

Ja bym bardzo chciał dowiedzieć się, którą piosenkę zaśpiewał.

I tak to ustalili granicę między Matoko i Makwere. I do dzisiaj tak jest. Wy w Europie możecie się śmiać z czarnej magii – wiem, bo byłem, widziałem, sam widziałem, że te moce które tutaj są tak potężne, tam nie działają. Wasze myślenie jest inne, więc wasza czarna magia również inaczej wami manipuluje. Tam u was są choroby umysłu, choroby psychiki, choroby myślenia. U was panuje depresja. Wasze myślenie jest bardziej naukowe, i stamtąd pochodzi wasza moc, jak i również wasze słabości. Ale tutaj Bóg jest we wszystkim. Bóg jest jeden. Nie dzielimy naszej duszy na kawałki.

Nasi Ojcowie, nasze Matki przeszły niezłe pranie mózgu – nie raz, a wiele razy. Wmawiano im, że nasze obyczaje, dawne tradycje, ceremonie, wierzenia, że to wszystko jest złe. Widzisz, przecież, jak jest, no nie? Wszędzie w Afryce widać tego konsekwencje. Pastorzy i Księża teraz modlą się głośno na ulicach, a spływa im z ust ślina wymieszana z wścieklizną. Krzyczą: „Diabeł!! Piekło!!” Ale nic nie wiedzą o diable. Nic nie wiedzą, ani o Bogu, ani o piekle. Nie wiedzą, że Bóg prawdziwy nigdy by nie wrzucił człowieka do ognia aby smażył się nieskończenie na patelni swoich błędów. Nie wiedzą, że Bóg nie zrobiłby tego nawet na jeden dzień, nawet na minutę, nawet na najkrócięńsią chwileczkę.

Bóg prawdziwy istnieje i w Afryce, i w Europie. Bóg prawdziwy kocha wszystkich równo i tak samo, choć skoro ludzie są inni, ta miłość wyraża się na różne sposoby. Różne są pieśni miłosne które ludzie, życiem swoim, śpiewają Bogu w dziękczynieniu. Jeden nosi spodnie, druga nosi spódnice. Jeden ma włosy brązowe, drugi jest blondynem, a trzeci włosów nie ma. Dla jednego Bóg przejawia się w słońcu, a dla innego deszczem kapiącym z gałęzi drzew.

Za to Ci, którzy praktykują czarną magię, różnie się zachowują w różnych miejscach, choć jak Bóg, ich cel jest wszędzie ten sam. Niszczyć to, co dobre. Poplątać ludziom umysły, języki, serca. Zasiać paranoię, strach. Prawdziwy strach, nie, nie zmyślony. Prawdziwy strach, przed prawdziwym złem. Bo jak człowiek ma rodzinę, to tylko chce ją chronić. Chce chować się w domu i udawać, że świata nieobliczalnego, świata nad którym nie panuje, nie ma. Człowiek nie uczy się na błędach. Zawsze chce trzymać się tego, co dobre. Trzyma się łapczywie dobra jak pies kurczowo zagryza kość między zębami. To dlatego Bóg stworzył płuca, by człowiek mógł sobie ciągle przypominać, że to co przychodzi, również odchodzi, i aby coś nowego przyszło, trzeba wydmuchać to, co stare. Bóg jest mistrzem metafory: dał człowiekowi oddychanie, aby człowiek mógł pamiętać każdą chwilą, kim jest. Bo człowiek chce również powietrze trzymać w sobie jak balon. Boi się, że jeśli puści, to powietrze już nie wróci.

Człowiek boi się śmierci. Bóg nie.

Czarnomagicy o tym wiedzą. Nie wszyscy świadomie. Wszakże wszyscy ludzie uprawiają złą magię. Źle życzą sobie nawzajem. Chcą aby komuś źle się powiodło. Zazdroszczą czyjegoś dobra. Zazdroszczą nawet tego, że Bóg przychodzi do jednego, a do drugiego nie. Tutaj, w Zimbabwe, duchy kiedyś przychodziły do ludzi. Przychodziły do ludzkich ciał na ceremoniach. Ludzie śpiewali i tańczyli aż duchom się spodobało, spodobała się czystość ich serc, ich śmiech i radość. Pili piwo i tańczyli, i duchy wskakiwały do ciał jak człowiek na byka, i... hulaj dusza! Czego to takie przestraszone ludzkie ciało nie robiło aby wybryknąć z siebie takiego ducha. Ale ludzie wtedy również wiedzieli – co zrobić, jak uspokoić ciało aby duch mógł spokojnie porozmawiać z ludźmi. Powiedzieć ludziom co robić, jak walczyć, jak się bronić, gdzie polować, jak ukoić duchy miejsca. Ceremonie i duchy pomogły nam w walkach o niepodległość. O tym, że przyjdą biali ludzie powiedział nam Chaminuka, największy, najpotężniejszy duch. Powiedział nam również, że panowanie białych ludzi się skończy. Że Ziemia odzyska swoją pieśń i ludzie odzyskają słuch, aby wysłuchać pieśni Ziemi.

Dzisiaj mało jest prawdziwych duchów, dużo za to udawania. Ludzie przechytrzyli inne światy, nauczyli się jak ciało się zachowuje, jakim głosem przemawiają duchy. Stworzyli tym niezły teatr – forma jest idealna, ale pusta. Na ceremoniach ludzie udają, a duchom zbrzydło takie fałszerstwo. Duchy żywią się prawdą. Dlaczego ludzie udają? Bo zazdroszczą. Bo kiedyś zazdrościli sobie nawzajem, że duch przychodzi do jednego a nie do drugiego.

Szkoda. Po prostu. Przecież nawet nasze stare pieśni śpiewają nam mądrości naszych pradziadów – nie zazdroście, że do jednego przychodzi Duch, a do Ciebie nie. Bo jak przychodzi do jednego, to przychodzi do wszystkich. Nie ma człowieka samego. Są ludzie. Jest rodzina. Jest wioska. Serca nasze biją razem. To, co krzywdzi jednego, krzywdzi również mnie.

Wy, we Europie, w Stanach, w Australii, wy varungu nie wiecie o tym. Kiedyś wiedzieliście, ale teraz nie. Ale nie martw się – dowiecie się znów. Tak mówią stare pieśni i przepowiednie. Ziemia was stworzyła, więc o was nie zapomni.”